Home / Syrenim okiem / Wydarzenia / 35 stopni w cieniu, czyli Def-Off 2.0

35 stopni w cieniu, czyli Def-Off 2.0

27 Lip

2015

Redakcja

Category Wydarzenia
Comments 0

35 stopni w cieniu. 3h gry na pełnowymiarowym boisku według standardów NCAA. Defens vs Offens. Warsaw Sirens vs Warsaw Sirens. Mecz, dzięki któremu drużyna dąży do doskonałość i poprzez walkę z samą sobą – tym jest właśnie Def-Off (Czyt. Dif-off).

Nie, nie gramy o złote kalesony… ale jednak to robimy! Na zwycięską formację czeka pokracznie wykonane trofeum, przedstawiające dolną część sportowej garderoby, przyozdobionej łuskami i pomalowanej na złoto – wszystko po to, by przypominać o tym, że mecz jest dla nas wszystkich przede wszystkim dobrą zabawą. To jest nasze małe święto, nasz czas na to, by się wziąć się w garść i mimo braku przeciwników, rozegrać prawdziwy mecz Futoblu Amerykańskiego.

Czy można potratować to jak zwykły trening? I tak i nie. Na meczu typu Def-off czas leci jak podczas normalnego starcia z przeciwną drużyną. Trenerzy nie mają więc możliwości udzielenia indywidualnych uwag, tak jakby to miało miejsce podczas treningowego scrimmage’u. Presja czasu oraz obecność sędziów dużo uczy. Wszelkie niedociągnięcia natychmiast wypływają na wierzch. Dzięki temu wiemy dokładnie, nad czym należy pracować. Def-off ma jeszcze jedną ukrytą zaletę. Podczas zwykłego meczu FA, gdy Defens dzielnie broni cennych jardów, Offens spokojnie (lub nie) odpoczywa podziwiając swoje koleżanki w akcji. Gdy następuje zmiana, to Defens ma chwilę na oddech, a dziewczyny z ataku ruszają, by zdobywać upragnione „taczdałny”.

Podczas Def-Offa, Offens i Defens gra jednocześnie. Nie ma czasu na odpoczynek, a to oznacza, że każda zawodniczka spędza 2x więcej czasu na boisku niż podczas zwykłego meczu. Czy to źle? Bynajmniej. Kochamy grać w FA, więc każda minuta więcej na boisku to dla nas największa nagroda.

To druga edycja Def-Offu w historii drużyny. Tym razem zwyciężył, niewielką przewagą, offens 33 – 31 (na potrzeby meczu stworzona została specjalna punktacja, dzięki której obie strony miały równe szanse na zwycięstwo.) Przyłożenia oraz największa skuteczność w offensie pokazały: Alicja Gontarczuk(#83), Katarzyna Burek (#47) oraz Aleksandra Walczyńska (#13). Natomiast największymi przeszkodami w defensie okazały się być: Kinga Kruk (#54), Magda Bień (#88) oraz Aleksandra Żakowska (#92). Dziewczyny oprócz zasłużonych braw otrzymały nowy rodzaj nagrody, który od tego meczu zaczął obowiązywać w drużynie, czyli – SYRENIE ŁUSKI.

Łuski stają się oficjalną odznaką Syren, które przyklejone do kasku symbolizują wyróżnienie w meczach (złota), def-offach (srebrna) oraz innych sytuacjach godnych podziwu (brązowa).

Warsaw Sirens rosną w siłę. Z każdym kolejnym meczem poprawia się nasze zgranie na boisku. Z utęsknieniem czekamy na możliwość rozegrania meczu z inną drużyną.
Póki jednak nie mamy z kim grać, zostają nam mecze między sobą. Na szczęście to nie są zwykłe mecze.

To są DEF-OFFy!

Tekst by Yoko #15