Home / Syrenim okiem / Wydarzenia / Warsaw Sirens „Debiut na RUNMAGEDDONIE”

Warsaw Sirens „Debiut na RUNMAGEDDONIE”

23 Lip

2015

Redakcja

Category Wydarzenia
Comments 0

19 lipca 2015 r, na Torze Wyścigów Konnych na Służewcu, odbył się kolejny bieg Runmageddonu – biegów ekstremalnych z przeszkodami, ale kto nie słyszał o tym biegu? :) Pot, krew i łzy, bieg dla prawdziwych twardzieli…

Tym razem do pokonania było 6 km obsadzonych ponad 30 przeszkodami. Pogoda dopisała, a zawodnicy pełni zapału i werwy ruszyli zmierzyć się z tym, co dla nich przygotowano. Niektóre przeszkody są bardzo dobrze znane zawodnikom biorącym udział w biegu, ale organizatorzy postanowili „dołożyć” coś nowego. To „coś”, to wielka poducha, na którą skakało się z 6 metrów oraz namiot pełen dymu.

Niemniej jednak to, co dobrze jest znane nie tylko w Warszawie, to tak zwane „żywe przeszkody”. Podczas warszawskich biegów za „żywą przeszkodę” odpowiedzialni są chłopaki z Crusaders, którzy już po raz czwarty „umilają” zawodnikom ostatnie metry biegu, tuż przed metą. Tym razem i My, zawodniczki Warsaw Sirens, miałyśmy ogromną przyjemność wystąpić ramię w ramię z Crusaders i pokazać na co na stać.

Do zadania podeszłyśmy bardzo entuzjastycznie. Chodziło o dobrą zabawę zarówno dla nas, jak i dla uczestników biegu. Nasza obecność wzbudzała zainteresowanie zarówno wśród zawodników, jak i kibiców. Chciałyśmy pokazać się od jak najlepszej strony, a naszym celem na imprezach, w których bierzemy udział, jest również pokazanie, że potrafimy grać w Football Amerykański i nie jest on zarezerwowany wyłącznie dla mężczyzn. Trzeba mieć odwagę, żeby w niego grać, a My ją mamy! ☺ Dlatego z miłą chęcią wrócimy na Runmageddon w kolejnej edycji i urządzimy uczestnikom piekło!!! ☺

A tym czasem GIRL POWER!!!

Tekst by Kucia #69


PS Nasz udział w biegu był możliwy dzięki jednej z naszych zawodniczek – Doris #89, która pomaga w organizacji Runmageddona. Do pierwszych edycji „wciągnęła” zawodników z Crusaders, a do ostatniej również nas. W ten oto sposób zawodnicy ostatniej edycji tej imprezy, mieli szanse zmierzyć się z żywą przeszkoda futbolowa w wersji koedukacyjnej.  Za trud włożony w przygotowanie biegu oraz za „zaciągniecie” nas na Służewiec, baaaaardzo Doris dziękujemy!